kamiladudzic
Aug 27
2K
26.6%
Ten post próbowałam wrzucić kilka razy. Wasze historie były dla mnie ogromnym wsparciem. Może moja będzie wsparciem dla Was. Tak wiele z Was podkreślało jak mało się o tym mówi, a kiedy przychodzą problemy jak moje i Wasze po prostu zamykamy się na ludzi i świat. Znikamy.
Od dwóch miesięcy pokazywałam się tylko kilku najbliższym mi osobom, od czerwca nie byłam w biurze i przez pierwsze tygodnie, gdy wiele z Was cieszyło się najpiękniejszym czasem w roku, wakacjami, bawiło na festiwalach, ja zaczynałam dzień od zerknięcia w lustro i płaczu. Przez wiele tygodni nikt (mimo dziesiątek badań we wszystkich kierunkach) nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie dlaczego mój organizm się rozsypuje, a w parze z tym po raz pierwszy w życiu mam gigantyczne problemy z cerą. Poziom frustracji wzrastał. Ostatnio dostałam tu zarzut, że nie pokazuję na zdjęciach twarzy. Nie pokazywałam jej nawet większości swoich koleżanek! Czułam taki wstyd i smutek jakby moja głowa wróciła do swojego zakompleksionego stanu sprzed lat.
Na drugim zdjęciu ja 2 tygodnie temu. Już jest lepiej! Leczenie jest wymagające, ale działa. Kończę z lockdownem, staram się od tego uwolnić, być cierpliwa, czuła, wyrozumiała. Spędzam piękny, beztroski weekend w Amsterdamie, choć moja buzia wciąż jeszcze wykazuje podobieństwo do okrągłego kapelusza muchomora.
Przypominam, żebyście zawsze były dla siebie ważne, bo moje problemy mają swój początek kilka miesięcy temu, gdy działając przy granicy doprowadziłam mój organizm do dramatycznego stanu. Dziękuję za wszystkie ciepłe wiadomości, za podzielenie się Waszymi doświadczeniami i mocno przytulam ♥️
kamiladudzic
Aug 27
2K
26.6%
Cost:
Manual Stats:
Include in groups:
Products:
